Kancelaria Adwokacka Paweł Tatarczuch

Wyroki sądów

Orzecznictwo w sprawach kredytów walutowych

Frankowicze vs mBank – orzecznictwo za 2017 r.

4 marca 2018

Co z frankowiczami?

O ile 2017 r. przyniósł kilka rozstrzygnięć spraw kredytobiorców, walczących przed sądem o unieważnienie lub odfrankowienie kredytu zaciągniętego we frankach, np. w sprawach przeciwko Getin Noble Bankowi, o tyle ubiegły rok nie obfitował w rozstrzygnięcia spraw przeciwko nBankowi. Szerzej znany jest jedynie jeden wyrok jaki zapadł przeciwko temu bankowi w dniu 22 czerwca 2017 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Sąd zmienił korzystny dla kredytobiorcy wyrok sądu I instancji, przyznając rację bankowi.

Co stanęło u podstaw takiego rozstrzygnięcia? Dlaczego nie doszło do odfrankowienia? Co dalej z frankowiczami, którzy zaciągnęli kredyt w mBanku? Poniżej postaram się udzielić Państwu odpowiedzi na te pytania.

Okoliczności sprawy nie były sporne – kredytobiorca zaciągnął kredyt indeksowany do franka szwajcarskiego. Zgodnie z § 12 ust. 4 Umowy kredytu strony przyjęły, iż raty kapitało-odsetkowe spłacane będą w złotych po uprzednim ich przeliczeniu według kursu sprzedaży franków szwajcarskich z tabeli kursowej obowiązującej na dzień spłaty z godziny 14:50. W § 7 ust. 1 Umowy kredytu zawarto postanowienie umowne, zgodnie z którym bank udziela kredytu indeksowanego kursem kupna franka szwajcarskiego wg tabeli kursowej banku. Jednym słowem umowa zapewniała jednej stronie umowy (bankowi) możliwość kształtowania zobowiązań drugiej strony (kredytobiorcy) w sposób dowolny

Trzeba jeszcze zaznaczyć, że sytuacja kredytobiorców walczących o odfrankowienie (tudzież unieważnienie kredytu we frankach) z mBankiem jest o tyle łatwiejsza, że przeciwko temu właśnie bankowi zapadł prawomocny wyrok przed Sądem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jest to tyle istotne, że taki wyrok ma rozszerzoną skuteczność. Jest ważny nie tylko w konkretnej sprawie – ale w każdej sprawie przeciwko danemu przedsiębiorcy, który posługiwał się inkryminowaną klauzulą. W przywołanym wyroku Sąd uznał za niedozwoloną klauzulę „Raty kapitałowo-odsetkowe oraz raty odsetkowe spłacane są w złotych po uprzednim ich przeliczeniu wg kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej (…) Banku S.A. obowiązującego na dzień spłaty z godziny 14:50. (por. SO Warszawa z dnia 27.12.2010 r., XVII Amc 1531/09).

Unieważnienie kredytu? – niekoniecznie…

Wydawało się zatem, że mając takiego asa w rękawie, trudno będzie mBankowi pokonać kredytobiorcę, który zawarł z nim umowę o takiej właśnie treści bądź o treści bardzo zbliżonej i domaga się odfrankowienia kredytu. Nie ma bowiem żadnych przepisów, które pozwalałyby sądowi na zastąpienie tej wadliwej klauzuli innym postanowieniem umownym. Oczywistym jest zatem, że klauzula indeksacyjna nie wiąże w takiej sytuacji stron. W wyniku odfrankowienia kredytobiorca powinien otrzymać zwrot nadpłaconego kredytu i obniżone raty na przyszłość. Wniosek taki jest jednoznaczny w świetle precyzyjnej regulacji unijnego (wspólnotowego) prawodawcy. Zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków.” Odpowiednikiem tego przepisu w polskim porządku prawnym jest art. 385.1 § 1 k.c., zgodnie z którym „postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne).”

Motywy wyroku

Czy Sąd mógł samowolnie nie zastosować tych przepisów? – oczywiście że nie. Stanowią one bowiem minimalny próg ochrony konsumenta, jaki przewiduje i polski, i unijny ustawodawca. Jak zatem Sąd Okręgowy w Warszawie zastosował tę normę wbrew jej jednoznacznemu brzemieniu? Metodą prawnej ekwilibrystyki.

Po pierwsze w omawianym wyroku, Sąd oderwał rozumienie normy zakazującej wiązanie konsumenta oszukańczymi postanowieniami umownymi od ich literalnej treści. Zamiast tego, normę tę wywiódł jedynie z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości, a właściwie z jednego tylko wyroku z dnia 14 czerwca 2012 r. w sprawie Banco Espanol de Crédito SA przeciwko Joaquín Calderón Camino. Po drugie, Sąd uznał, że skoro ów wyrok zapadł w innym stanie faktycznym, to nie ma on przeważającego znaczenia dla sprawy. W rezultacie Sąd uznał, wbrew przepisom unijnym i implementującym je przepisom prawa polskiego, że polski sąd uprawniony jest do zastąpienia niedozwolonego (abuzywnego) postanowienia umownego innym postanowieniem. Wobec tego „wadliwy” kurs franka stosowany przez bank należy, zdaniem sądu, zastąpić „powszechnie akceptowanym” kursem Narodowego Banku Polskiego. A że w omawianej sprawie powód nie udowodnił wysokości żądanej nadpłaty przy zastosowaniu kursu NBP, to Sąd z uwagi na brak udowodnienia roszczeń oddalił powództwo.

Co dalej z frankowiczami

Na wstępie obiecałem Państwu odpowiedź na pytanie – co dalej z frankowiczami, którzy zaciągnęli kredyt w mBanku. Czy omawiane orzeczenie Sądu Okręgowego stanowi kres ich starań o odfrankowienie (unieważnienie) kredytu? Czy zapoczątkuje ono nową, niekorzystną dla kredytobiorców linię orzeczniczą sądów? Moim zdaniem odpowiedź na to pytanie brzmi – oczywiście, że nie. Poczyniona przez sąd wykładania przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych nie powinna się rozpowszechniać, bowiem godzi w istotę i cel wprowadzenia ochrony konsumenta w prawie unijnym i prawie polskim. Jest też sprzeczna z innymi wyrokami Sąd Okręgowego w Warszawie. Przykładowo w wyroku z dnia 20 marca 2017 r., sygn. akt: XXV C 1934/16, ów Sąd wprost uznał, że „brak jest przepisu pozwalającego zastąpić wadliwą klauzulę waloryzacyjną inną”. Tym samym nie można uzdrowić wadliwej indeksacji. W rezultacie odpowiedź na pytanie – co dalej z frankowiczami – zależy nadal od wykładni przepisów prawa, dokonanej przez konkretny skład orzeczniczy rozpoznający sprawę. Należy mieć nadzieje, że prawotwórcza wykładnia, nie będzie w przyszłości zastępowała literalnej i jednoznacznej treści przepisów.